Bł. Jan Wojciech Balicki (1869-1948)

1888-1892 – alumn
1897-1934 – wykładowca
1900-1927 – prefekt studiów
1927-1928 – wicerektor
1928-1934 – rektor
1934-1939 – spowiednik

Bł. Jan Balicki

Bł. Jan Balicki

Jan Balicki urodził się 25 stycznia 1869 r. w Staromieściu, obecnie należącym do Rzeszowa. Na chrzcie św., który odbył się następnego dnia, nadano mu imiona: Jan Wojciech.

W jego domu rodzinnym panowała głęboko religijna atmosfera. W latach (1876-1888) chodził do szkoły w Rzeszowie. «Jan w nauce był pilny i systematyczny — napisał kolega szkolny sługi Bożego Stanisław Jaworski — bardzo dobry i uczciwy, niewinny w myślach, słowach i uczynkach. Z powagą i odpowiedzialnością patrzył na świat i umiał odróżnić prawdę od fałszu».

We wrześniu 1888 r. Jan wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu; po 4 latach formacji intelektualnej i duchowej został wyświęcony na kapłana 20 lipca 1892 r.

Z wielką radością rozpoczął jako wikariusz swoją posługę kapłańską w parafii Polna. Szybko pozyskał sobie serca nowych parafian, którzy widzieli w nim wspaniałego kaznodzieję, cierpliwego spowiednika i kapłana kochającego modlitwę.

Po roku pracy został wysłany do Rzymu, by kontynuować studia na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. «Nie studiuję — napisał w swoich notatkach — po to, by mieć jak najlepsze oceny albo żeby zdobyć różne tytuły naukowe. Studiuję, by dowiedzieć się czegoś więcej o Bogu, by Go lepiej poznać, by kochać Go coraz więcej».

Ks. Balicki na uniwersytecie słuchał z uwagą wykładów, czyniąc skrupulatnie notatki. Po powrocie do domu czytał je oraz studiował materiały związane z omawianym tematem. Rozczytywał się w pismach św. Tomasza z Akwinu, a następnie szedł do kaplicy, by przed Najświętszym Sakramentem medytować nad tym, co było przedmiotem lektury. Jeden z kolegów ks. Balickiego z lat studenckich powiedział: «Jan przerobił całą dogmatykę na klęczkach przed Najświętszym Sakramentem».

Pobyt w Rzymie pozwolił ks. Balickiemu poznać piękno i bogactwo Wiecznego Miasta. W wolnych chwilach przemierzał miasto w poszukiwaniu nie znanych sobie zabytków; w szczególny sposób interesowały go bazyliki, groby apostołów i świętych, domy wybitnych osobistości związanych z historią Kościoła.

Po ukończeniu studiów w Rzymie latem 1897 r. ks. Jan powrócił do swojej diecezji. Został posłany do Przemyśla, gdzie w seminarium duchownym pełnił różne obowiązki. Pozostał tam do 1948 r. był najpierw profesorem teologii dogmatycznej. Każdy jego wykład był dobrze przygotowany, przemyślany, przejrzysty i przekazany w sposób przekonujący i zrozumiały. O dogmatyce mówił, że jest nie tylko wiedzą o Bogu, ale również wiedzą ukazującą drogi ku Niemu. Był również do 1900 r. prefektem studiów. Pełniąc tę funkcję, starał się odpowiednio odnosić do każdego studenta. W rozmowach z alumnami był dyskretny i opanowany, słuchał z uwagą tego, co mieli do powiedzenia, a tam, gdzie było potrzeba, czynił konieczne uwagi.

W duchu posłuszeństwa przyjął w 1927 r. funkcję wicerektora, a po roku — rektora seminarium. Z modlitwy czerpał siły do pracy. W ciągu dnia bardzo często udawał się do kaplicy, by powierzać Bogu swoich współpracowników i alumnów, nade wszystko zaś, by prosić o pomoc w rozwiązywaniu trudnych spraw. Czuł wielką odpowiedzialność przed Bogiem i Kościołem za to, aby sakrament kapłaństwa przyjmowali jedynie alumni dobrze uformowani i przygotowani.

Ze względu na stan zdrowia musiał zrezygnować z funkcji rektora i profesora teologii dogmatycznej. Pozostał jednakże w seminarium, gdzie służył jako spowiednik i kierownik duchowy; był wzorem życia kapłańskiego dla wszystkich.
Miał zawsze serce otwarte dla każdego, kto zbliżał się do niego ze szczerością. Nigdy nie szczędził ani siebie, ani swego czasu, by służyć potrzebującym.

W połowie lutego 1948 r. ks. Balicki bardzo poważnie zachorował. Lekarze stwierdzili obustronne zapalenie płuc i zaawansowaną gruźlicę. Został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł 15 marca 1948 r.
Bł. ks. Jan Balicki jeszcze przed śmiercią przez wszystkich, którzy go znali, był uważany za kapłana świętego. Opinia ta rozszerzyła się dość szybko nie tylko w Polsce, ale też i za granicą.

22 czerwca 1959 r. w diecezji przemyskiej obrządku łacińskiego został rozpoczęty proces beatyfikacyjny, który zakończył się 28 listopada 1963 r. Dekret o heroiczności cnót sługi Bożego ks. Jana Balickiego został odczytany w obecności Jana Pawła II 15 grudnia 1994 r.

Możemy powiedzieć, że ks. Balicki był człowiekiem prawym, we wszystkim szukającym Boga i żyjącym Jego sprawami; pozostał też bliski ludziom, wśród których żył. «W czasach, gdy Kościół poszukuje nowych wzorów duchowości dla kapłana diecezjalnego — napisał w 1975 r. kard. Karol Wojtyła — w sytuacji, gdy wśród samych kapłanów zdarzają się kontestacje, niewierności oraz tendencje, by poszukiwać rzeczy materialnych bardziej niż duchowych, sługa Boży może być przedstawiony jako model życia kapłańskiego. W osobie ks. Balickiego kapłani mogą znaleźć wzór, w jaki sposób połączyć działalność duszpasterską z codzienną kontemplacją tajemnicy Boga».

Abp Ignacy Tokarczuk w 1997 r. przedstawił sługę Bożego jako wzór dla wszystkich dążących do świętości: «Ks. Balicki był człowiekiem modlitwy nieustannej. Może być więc uważany, bez żadnej przesady, za człowieka żyjącego w zjednoczeniu z Bogiem. Jego wzór może stać się nowym bodźcem dla wielu ludzi i potwierdzeniem, iż potrzeba koniecznie przywrócić modlitwie należne i zaszczytne miejsce w życiu każdego chrześcijanina. Dla człowieka współczesnego życie sługi Bożego ks. Jana Balickiego może stać się przykładem praktycznym, pociągającym i pomagającym w zrozumieniu, w jaki sposób przezwyciężyć wszelakie podziały wewnętrzne, obecne w każdym z nas».

Abp Józef Michalik, metropolita przemyski obrządku łacińskiego, w swoim wprowadzeniu do wyboru myśli ks. Balickiego na każdy dzień roku pt. Zapomnieć o sobie (Wydawnictwo Archidiecezji Przemyskiej 2001) napisał: «Ks. Jan to rektor i wychowawca seminaryjny, niestrudzony i oblegany spowiednik, prawdziwie pobożny prezbiter. Jest w stanie usłużyć i dzisiaj na drogach wiary i apostolstwa. Przeżył on swe życie pragnąc pozostać pokornym».
Ks. Roman Chowaniec

Modlitwy ku czci bł. Jana Balickiego

Modlitwy liturgiczne

KOLEKTA
Boże, Ty powołałeś błogosławionego Jana Wojciecha, prezbitera, aby w pokorze serca służył dziełu Twojego miłosierdzia, † spraw za jego wstawiennictwem,* abyśmy naśladując uniżenie Twojego Syna dostąpili radości Jego Królestwa. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg przez wszystkie wieki wieków.

GODZINA CZYTAŃ
II Czytanie
Z konferencji błogosławionego Jana Wojciecha Balickiego, prezbitera, o modlitwie.
(Pisma różne, t. II, s. 100-102)
Modlitwa pokorna
„Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie” (Mk 14,38). W walce z grzechem, z pokusami i szatanem bronią pewną jest modlitwa. Ona wyprasza pomoc Bożą, to jest łaskę skuteczną. Wielu modli się, a upada. Odpowiada św. Jakub Apostoł: „Nie otrzymujecie, bo się źle modlicie” (Jk 4,3).
Kiedy modlitwa jest dobra? Wtedy, gdy jest przygotowana: „Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca” (Mt 6,6). Jest dobra, gdy zanoszona jest w imię Jezusa: „Zaprawdę powiadam wam: o cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje” (J 16,23). Modlitwa powinna być także pokorna, według tego co naucza św. Piotr: „Wszyscy zaś wobec siebie przyobleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje” (1 P 5,5). Pokornie znaczy z uznaniem i wyznaniem absolutnej zależności od Boga, będąc wobec Niego nicością, grzechem, niemocą, nędzą ze siebie samych i niegodni wysłuchania, a tylko z miłosierdzia spodziewamy się otrzymać to, o co prosimy.
Powinniśmy zawsze modlić się bez zniechęcenia, to kolejny warunek dobrej modlitwy: „Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Chrystusie Jezusie względem was”. W modlitwie trzeba być także wytrwałym i gorliwym, choć trudności zewnętrzne czy wewnętrzne mogą wzrastać, albo czekanie nużyć. Mówi bowiem Pismo: „Weselcie się nadzieją! W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie wytrwali! (Rz 12,12). W gorliwości nie wolno nam opuszczać się, ale ją zwiększać.
Niech nasza modlitwa wychodzi z serca czystego, oczyszczonego przez skruchę, gdyż „Bóg sercem pokornym skruszonym nie gardzi” (Ps 51,19). Do modlitwy przystępujmy z wielką ufnością w to, że będzie ona wysłuchana. Raz dlatego, że z natury swej modlitwa jest wyrazem ufności, a po drugie, że jest obietnicą: proście, a otrzymacie. Toteż św. Jakub pisze: „Niech zaś prosi z wiarą, a nie wątpi” (Jk 1,6). Modlić się trzeba pobożnie, a to oznacza, że ze skupieniem myśleć o Bogu, okiem duszy patrzeć na Niego. Ostatni warunek dobrej modlitwy to zanosić ją do Stwórcy przez zasługi męki i śmierci odkupieńczej naszego Pana Jezusa Chrystusa, za wstawiennictwem Jego Matki Najświętszej i pod wpływem Ducha Świętego.

Responsorium Ps 119; 65. 71
W: Wyświadczyłeś dobro swojemu słudze  † zgodnie z Twoim słowem, Panie * Dobrze to dla mnie, Panie, że mnie poniżyłeś,  bym się nauczył Twych ustaw.
K: Dobry jesteś i dobrze czynisz; naucz mnie Twoich ustaw. W: Dobrze to dla mnie.

Litania do bł. ks. Jana Balickiego

Kyrie eleison, Christe eleison, Kyrie eleison
Chryste usłysz nas – Chryste wysłuchaj nas
Ojcze z nieba Boże – zmiłuj się nad nami
Synu, Odkupicielu świata Boże
Duchu Święty Boże
Święta Trójco, Jedyny Boże
Święta Maryjo, Matko Boża – módl się za nami
Święty Józefie
Święty Józefie Sebastianie
Święty Janie z Dukli
Wszyscy Święci i Święte Boże
Błogosławiony Janie Wojciechu
Sługo miłosiernego Ojca
Sługo uniżonego Pana
Sługo uległy Duchowi Świętemu
Sługo cichy i pokorny
Mistrzu żywej wiary
Mistrzu mocnej nadziei
Mistrzu ofiarnej miłości
Mistrzu wytrwałej modlitwy
Kapłanie roztropny
Kapłanie sprawiedliwy
Kapłanie wstrzemięźliwy
Kapłanie mężny
Kapłanie posłuszny
Ojcze zagubionych
Ojcze wzgardzonych
Orędowniku grzeszników
Przewodniku szukających drogi
Apostole królestwa pokoju
Głosicielu miłosierdzia
Gorliwy wychowawco
Cierpliwy spowiedniku
Wierny synu Kościoła
Czcicielu Bogarodzicy
Wzorze pokory
Pasterzu według Serca Bożego
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – przepuść nam Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – wysłuchaj nas Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – zmiłuj się nad nami

K. Módl się za nami błogosławiony Janie Wojciechu
W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych

Módlmy się. Boże, tylko Ty jesteś święty i bez Ciebie nikt nie jest dobry, spraw za wstawiennictwem błogosławionego Jana Wojciecha, abyśmy prowadzili życie prawdziwie chrześcijańskie i mogli oglądać Twoją chwałę w niebie. Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.

Modlitwa o łaskę za przyczyną bł. Jana Balickiego

P: Kyrie eleison. W: Christe eleison, Kyrie eleison.

Przybądź nam z pomocą miłosierny Boże,
wysłuchaj łaskawie naszego błagania,
nakłoń swego ucha i ześlij ocalenie.
Spójrz Boże, tarczo nasza,
wejrzyj na twarz swego pomazańca.
Przez zasługi błogosławionego Jana
wysłuchaj Panie naszą modlitwę.
Przez wzgląd na jego pokorne życie
usłysz litościwie nasze wołanie.
Dla jego gorliwości, posłuszeństwa i dobroci
przyjdź nam z pomocą w naszym utrapieniu.

P: Kyrie eleison. W: Christe eleison, Kyrie eleison.

Dla Ciebie nie ma nic niemożliwego,
przez wstawiennictwo błogosławionego Jana
prosimy …………………………………
i okaż moc świętego Imienia Twego.
Spraw, niech świat uwierzy,
że Ty jesteś Bogiem wszechmogącym
i nie ma granic dla Twojej dobroci.
Pokornie prosimy obdarz nas swą łaską,
aby wszyscy poznali, że wysłuchujesz błagania ubogich
a posłuszeństwo przed Tobą więcej znaczy niż wszelkie ofiary.
Ty chętnie słuchasz serca pokornego,
zatem przez przyczynę błogosławionego Jana
okaż nam miłosierdzie i wspomóż w potrzebie.

P: Kyrie eleison. W: Christe eleison, Kyrie eleison.

Bądź uwielbiony we wszystkim coś postanowił,
Twoja jest mądrość i potęga,
Twoje drogi są prawe, a wyroki najsłuszniejsze.
Niech się spełni Twoja wola, jak na ziemi tak i w niebie.
Przez Chrystusa, Pana naszego.
W: Amen